Odcinkowych pomiarów prędkości w Polsce jest coraz więcej
Jeszcze kilka lat temu odcinkowe pomiary prędkości były rzadkością. Dziś urządzenia można spotkać na autostradach, drogach ekspresowych i trasach krajowych w całym kraju. W ramach projektu rozbudowy systemu, finansowanego z Krajowego Planu Odbudowy, w kraju przybędą w sumie 43 odcinki pomiarów prędkości, część z nich jest już uruchomiona, reszta ma zacząć najpóźniej do wakacji. Do czerwca odcinkowe pomiary mają objąć nadzorem niemal 400 km dróg ekspresowych i autostrad.
Nowe odcinki objęte monitoringiem pojawiły się m.in. na trasie S7, która należy do najważniejszych i najbardziej obciążonych dróg w regionie. To właśnie tam często dochodziło do niebezpiecznych sytuacji związanych z nadmierną prędkością. Kontrola objęty został kilkunastokilometrowy odcinek od węzła Marzewo do Pasłęka Północ, w kierunku Gdańska.
Jak działa odcinkowy pomiar prędkości?
System działa prosto. Kamery ustawione na początku i końcu wyznaczonego odcinka rejestrują czas przejazdu pojazdu. Na tej podstawie obliczana jest średnia prędkość.
Jeżeli kierowca przekroczy dopuszczalny limit, właściciel pojazdu otrzymuje wezwanie do wskazania osoby kierującej autem. Następnie może zostać nałożony mandat oraz punkty karne.
W przeciwieństwie do klasycznych fotoradarów odcinkowy pomiar prędkości ma wymuszać wolniejszą jazdę nie tylko w jednym miejscu, ale na całym fragmencie drogi.
Kierowcy: „To skuteczniejsze niż fotoradary”
W przeprowadzonej sondzie wielu kierowców przyznało, że system rzeczywiście zmienia ich zachowanie za kierownicą.
– „Na pewno zaletą jest to, że w przeciwieństwie do fotoradaru kierowcy nie zwalniają tylko na krótki moment, jednak na cały odcinek, przez co jazda jest bardziej płynna i bezpieczniejsza” – mówi jeden z uczestników sondy. Podobnych opinii było więcej.
– „Ja wiem sam ze swojego doświadczenia, że rzeczywiście zwalniam na tych odcinkach i pilnuję tego, żeby jechać zgodnie z limitem” – przyznaje kolejny kierowca. Niektórzy uważają wręcz, że odcinkowe pomiary są znacznie skuteczniejsze niż tradycyjne fotoradary.
– „Ludzie dużo bardziej stosują się do takiego sposobu, jeżeli wiedzą, że liczona będzie prędkość podczas całego odcinka niż tylko w jednym momencie” – słyszymy w sondzie.
„To frustrujące i męczące”
Nie brakuje jednak krytycznych głosów. Część kierowców uważa, że system jest zbyt restrykcyjny i powoduje stres podczas jazdy.
– „Uważam, że są dosyć męczące jako kierowca” – mówi jedna z ankietowanych osób.
– „Jest to dosyć frustrujące. Jak jadę w dłuższą trasę, to muszę się bardzo pilnować” – dodaje kolejna kierująca. Pojawiają się także opinie, że system nie rozwiązuje problemu piratów drogowych.
– „Jeśli ktoś ma jechać szybko i jest piratem drogowym, to i tak będzie jechał szybko i stworzy niebezpieczeństwo na drodze” – uważa jeden z uczestników sondy. Niektórzy kierowcy zwracają uwagę, że po zakończeniu kontrolowanego odcinka wielu użytkowników dróg ponownie przyspiesza.
– „Kierowcy zwalniają tylko na tym konkretnym odcinku, a potem wracają do swojej standardowej prędkości” – mówi ankietowany.
Czy odcinkowe pomiary naprawdę poprawiają bezpieczeństwo?
Eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego wskazują, że odcinkowe pomiary skutecznie ograniczają gwałtowne hamowanie przed pojedynczym fotoradarem i poprawiają płynność ruchu. Najczęściej instalowane są tam, gdzie wcześniej dochodziło do dużej liczby kolizji i wypadków — szczególnie na trasach szybkiego ruchu, w tunelach, przy remontach oraz w miejscach niebezpiecznych. W województwie warmińsko-mazurskim kierowcy coraz częściej spotykają takie urządzenia nie tylko na drogach ekspresowych, ale także na wybranych drogach krajowych. Jedno jest pewne — odcinkowe pomiary prędkości stały się stałym elementem polskich dróg i wszystko wskazuje na to, że w najbliższych latach będzie ich jeszcze więcej.
