Boa dusiciel pod urzędem skarbowym. Zwierzę złapali strażacy

2026-09-09 15:29

O urzędach skarbowych mówi się często w kontekście zaglądania podatnikom do portfela i „węża w kieszeni”. W Iławie na Warmii i Mazurach ten zwrot zyskał jednak dosłowne znaczenie, gdy w okolicy tamtejszej skarbówki pojawił się prawdziwy boa dusiciel. Złapanie 1,5-metrowego gada wymagało pomocy strażaków. Zwierzę przenocowało na komendzie, jednak z powodu interwencji strażackiego kota, posiłku nie było.

Sytuacja w Iławie (woj. warmińsko-mazurskie) wydawała się we wtorek, 8 września, dość rutynowa. Spokój przerwało zgłoszenie o godz. 15.23. Strażaków poinformowano o ogromnym, nakrapianym i brązowym gadzie, pełzającym po drodze w pobliżu szpitala oraz urzędu skarbowego przy ulicy Wojska Polskiego.

Pierwotnie donoszono o wielkiej żmii, co mogło wzbudzić uzasadniony niepokój. Bardzo szybko okazało się jednak, że znaleziskiem przy skarbówce był egzotyczny gad, którego obecność w tym klimacie to spora anomalia. Okazało się, że to boa dusiciel.

Straż pożarna w Iławie schwytała egzotycznego węża

Na wskazane miejsce udali się iławscy strażacy. Zwykle zmagają się oni z wypadkami, pożarami czy powalonymi konarami drzew. Walka z półtorametrowym dusicielem na ulicach miasta to wyzwanie zupełnie innej wagi.

Jak przekazał mł. bryg. Piotr Szysler, zastępca komendanta powiatowego PSP w Iławie, działania mundurowych polegały na zabezpieczeniu obszaru i ujęciu węża do specjalnego plastikowego pojemnika.

Schwytany gad trafił w pojemniku do strażackiego pojazdu, skąd przetransportowano go prosto do siedziby komendy przy ulicy Wyszyńskiego. Nikt nie poszukiwał tego egzotycznego zwierzaka, nie udało się też odnaleźć właściciela w powiecie ani sprawdzić, czy zwierzę było w ogóle oficjalnie zgłoszone.

Boa nocował na komendzie. Kot wyjadł myszy

Ponieważ mundurowi musieli zaopiekować się niecodziennym „zatrzymanym”, boa spędził noc na komendzie. Wąż miał do dyspozycji całkiem komfortowe warunki. Ulokowano go w klimatyzowanym pokoju stanowiska kierowania, gdzie całodobowo pełnią dyżur dyspozytorki. Zwierzę miało więc stały nadzór, właściwą temperaturę oraz dostęp do wody. Niestety, w kwestii posiłku pojawił się dość nieoczekiwany problem, spowodowany przez... kota strażaków.

Miejscowy mruczek tak sumiennie wywiązał się ze swoich zadań, że zlikwidował wszystkie myszy w okolicy. Z tego powodu dla boa zabrakło pożywienia, więc egzotyczny gad zasnął bez kolacji.

Gdzie trafi boa dusiciel z Iławy?

Kolejnego dnia, 9 września w godzinach porannych, strażacy przekazali węża służbom miejskim. Po zbadaniu przez lekarza weterynarii, potwierdzono, że jest to sprawny, młody osobnik.

Teraz urzędnicy z Iławy szukają mu nowego i całkowicie legalnego lokum. Rozważa się placówki wyspecjalizowane w egzotycznych zwierzętach, ogrody zoologiczne, a także sprawdzonych hodowców. Możliwe, że ostatecznie gad zamieszka w Gdańsku.

Pasażer na gapę. Wąż w pociągu do Zakopanego

Co ciekawe, obecność ogromnego węża to w Iławie nie pierwsza taka sytuacja. W marcu 2011 roku, z jednej z przesyłek w pociągu jadącym z Gdyni do Zakopanego wydostał się gad o długości ok. 3,5 metra.

Zwierzę zdołało uciec z paczki i przemieszczało się po składzie, wzbudzając spore zaniepokojenie. Z powodu uciekiniera pociąg został wstrzymany w Iławie, a w trakcie jego przeszukiwania ujawniono kolejnego, około półtorametrowego węża. Zgodnie z etykietami, oba gady miały trafić w ręce odbiorcy w Nowym Sączu.

Tamto wydarzenie sprawiło, że podróżujący pociągiem przeżyli niezwykłą przygodę, a obecnie, piętnaście lat później, miasto znowu żyje wężową sensacją.

Chociaż tym razem obyło się bez pociągu i paczek, tłem stał się urząd skarbowy. Słynne określenie o „wyciąganiu węża z kieszeni” znalazło tym samym na Warmii i Mazurach niezwykle trafne i dosłowne rozwinięcie.

Pokazowe karmienie w myślęcińskim zoo to prawdziwy hit! Byliśmy na miejscu
Źródło: Boa dusiciel pod urzędem skarbowym. Zwierzę złapali strażacy