O szczegółach zdarzenia, do którego doszło w zakładzie Amelo we wtorek po 14:00 (tzw. "ziemniaczanka" w Iławie) poinformował starszy kapitan Wojciech Zagórski, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Iławie.
- Na chwilę obecną dokładna przyczyna pożaru nie jest jeszcze znana. Wiadomo jednak, że ogień pojawił się w części instalacji służącej do suszenia białka pozyskiwanego z ziemniaków. Wysoka temperatura, która panowała w filtrach i rekuperatorze, spowodowała zapalenie się konstrukcji dachu hali, w miejscu połączenia z kominem wyciągowym – relacjonuje st. kpt. Zagórski. Ogień objął deskowanie dachu, stwarzając poważne zagrożenie dla całego obiektu.
Skomplikowana Akcja Gaśnicza
Działania strażaków skupiły się na dwóch głównych zadaniach. Pierwszym było ugaszenie płonącej części dachu. Równocześnie prowadzono intensywne działania wewnątrz budynku, aby schłodzić rozgrzaną instalację. Filtry osiągnęły ekstremalnie wysokie temperatury, sięgające od 400 do 500 stopni Celsjusza.
Dzięki suchemu pionowi, który był dostępny w instalacji, udało się nam wtłoczyć wodę i obniżyć temperaturę. Dopiero wtedy mogliśmy bezpiecznie otworzyć filtry i schłodzić resztę instalacji, eliminując zagrożenie – wyjaśnia oficer prasowy.
Podsumowanie Działań i Straty
W akcji gaśniczej brało udział 7 zastępów straży pożarnej, w tym jednostki z JRG Iława, OSP Iława oraz OSP Ławice – łącznie 19 strażaków.
Chociaż sam budynek nadaje się do dalszego użytkowania, uszkodzona instalacja technologiczna będzie wyłączona z eksploatacji przez dłuższy czas. Właściciel zakładu oszacował wstępne straty na kwotę 2,5 miliona złotych.