Na hulajnodze też trzeba być trzeźwym. Kosztowna przejażdżka 61-latka z Marzęcic

Środowy poranek okazał się wyjątkowo kosztowny dla 61-letniego kierowcy hulajnogi elektrycznej. Mężczyzna postanowił wsiąść na jednoślad po spożyciu alkoholu, co szybko wyłapali patrolujący okolicę policjanci.

Policjant kontroluje kierowcę hulajnogi elektrycznej obok radiowozu motocyklowego. O karach przeczytasz w Eska Iława.
Autor: KPP NML/ Materiały prasowe

Efekt? Mandat w wysokości 1000 złotych i zimny prysznic na resztę dnia.

Rutynowa kontrola i szybkie badanie

Do zdarzenia doszło w środę (22 lipca) około godziny 11:00 w miejscowości Marzęcice. Funkcjonariusze wydziału ruchu drogowego, którzy patroluj okoliczne drogi, zwrócili uwagę na mężczyznę jadącego hulajnogą elektryczną i postanowili zatrzymać go do kontroli.

Już pierwsze chwile rozmowy i badanie alkomatem potwierdziły przypuszczenia mundurowych. Urządzenie wykazało, że 61-latek znajduje się w stanie po użyciu alkoholu – w jego organizmie znajdowało się niespełna pół promila alkoholu.

Ile kosztują promile na hulajnodze?

Choć kierowcy jednośladów często zapominają, że przepisy ruchu drogowego dotyczą również ich, prawo traktuje sprawę bardzo precyzyjnie. Za jazdę hulajnogą elektryczną w stanie po użyciu alkoholu taryfikator przewiduje bezkompromisowe kary.

  • Stan po użyciu alkoholu (0,2 – 0,5 promila): mandat w wysokości 1000 zł.
  • Stan nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila): mandat wzrasta do co najmniej 2500 zł.

Mężczyzna zakwalifikował się do niższego wymiaru kary, jednak kwota 1000 zł z pewnością na długo zapadnie mu w pamięć.

Policja przypomina: Hulajnoga elektryczna w świetle prawa jest pojazdem, a osoba nią kierująca – pełnoprawnym uczestnikiem ruchu drogowego. Bezpieczeństwo oraz trzeźwość obowiązują na drodze bez względu na liczbę kółek czy moc silnika.