Przeczytaj fragment wywiadu! Całość w podcaście.
- Po pierwsze, jestem Ula. Po drugie, jestem modelką od 40 lat i aktorką reklamową, więc myślę, że część słuchaczy mnie kojarzy z telewizji, albo z gazet, z magazynów, czy z internetu. Po trzecie, jestem autorką e-booka Ciao Lombardia, czyli jak kupić nieruchomość w Lombardii i nie zwariować.
Po czwarte, teraz wrzucam mój własny podcast pod tytułem Ciao Lombardia, Ciao Italia, który łączy Polskę i Italię. Zapraszam gości, którzy w jakiś sposób są związani z Italią.
A jestem rodowitą augustowianką.
- Wybrałaś Iławę?
Tak, wybrałam Iławę. Wiesz, to jest taka dobra baza wypadowa wszędzie. Wszędzie blisko. I do Gdańska, i do Warszawy, i na lotnisko, i do pociągu.
- Jak to jest, mając 40 lat, być modelką?
- Moja przygoda z modelingiem zaczęła się dość dawno temu. Pewnie tak jak większość przygód w modelingu.
Moja mama wysłała zdjęcia na konkurs Avonu w serii Color Trend. No i ja ten konkurs wygrałam.
Potem przyszedł kontrakt z agencją Division. No i tak się potoczyło jakoś samo... Wiesz co, fajnie jest być modelką. Lubię to robić. Sprawia mi to wiele przyjemności. A prócz tego, że jestem modelką, to jestem też w szczególności mamą. Gdzieś to zgubiłam, przedstawiając się.
- Poprawiamy, poprawiamy.
- W szczególności jestem mamą. Mam trzech synów. To chyba oni powinni wypowiedzieć się na temat tego, jaką jestem mamą. Na pewno jestem mamą, która stara się być obecna. Natomiast z racji zawodu i pracy, czasami bywają dni, że po prostu mnie nie ma.
- Czy to właśnie tak wygląda, że to jest takie trochę szalone życie? Bo to nie jest regularna praca od ósmej do szesnastej. I wtedy chłopcy mówią, mamy znowu nie ma przez tam któryś dzień, tydzień?
- No, czy tydzień może niekoniecznie, ale tak bywa.. Mnie czasami po prostu nie ma przez kilka dni. Chłopcy akceptują, rozumieją. Mam też wspaniałego męża, który mnie bardzo mocno wspiera. Bo bez wsparcia drugiej osoby byłoby ciężko funkcjonować.
- Czy to właśnie praca w modelingu pokazała ci, że Włochy są fajne?
- Tak, Włochy poznałam też dawno temu. Tak naprawdę my we Włoszech - bo mówię "my" jako rodzina - zakochaliśmy się podczas wakacji. My tam na każde wakacje jeździliśmy, bo okazało się, że Włochy, oprócz tego, że są całkiem przyzwoite cenowo, jeżeli chodzi o lot do Italii, to też świetnie nam się spędza tam czas, bo jedzenie jest wyśmienite, są piękne tereny, są góry i jeziora i morze. Architektura. Każdy tam znajdzie coś dla siebie, naprawdę.
Mój mąż mi ostatnio uświadomił, że wierciłam mu dziurę w brzuchu o nieruchomości za granicą, to już było dawno temu. Natomiast konflikt na Ukrainie, który wybuchł kilka lat temu, uświadomił nam, że chcemy mieć bezpieczną przestrzeń. Taką dla siebie.
Jak Urszula i jej rodzina kupili nieruchomość w Lombardii? Czy zamierzają się tam przeprowadzić na zawsze? Czy już mówią po włosku? I co polecają na zwiedzanie nie tylko w Lombardii, ale i całych Włoszech? Posłuchaj podcastu!