Do zdarzenia w Komendzie Powiatowej Policji w Iławie doszło we wtorek, 23 czerwca 2026 r. wieczorem. Do komendy przyszła mieszkanka miasta, która przyniosła ze sobą przesyłkę nieznanego pochodzenia. Według relacji policjanta, do którego się zgłosiła, w momencie rozszczelnienia paczki usłyszał huk i doszło do gwałtownego uwolnienia w pomieszczeniu nieznanej substancji. Zarządzona została natychmiastowa ewakuacja budynku i udzielona pomoc zranionemu w twarz policjantowi.
Zagrożenie biologiczne czy inne?
Na tamtym etapie zdarzenia priorytetem było zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim osobom znajdującym się w budynku oraz jego otoczeniu. Dlatego na miejsce zostały wezwane dodatkowe służby. Karetka pogotowia oraz specjaliści z Państwowej Straży Pożarnej i Policji z zakresu rozpoznania ewentualnego zagrożenia pod kątem biologicznym, chemicznym, radiacyjnym i pirotechnicznym.
Zdarzenie wzbudziło niepokój w lokalnej społeczności. Pilne wydanie komunikatu przez komendanta policji za pośrednictwem rzecznika policji było niezbędne również na fałszywe i wywołujące niepotrzebny niepokój wpisy w mediach społecznościowych, mówiące o zagrożeniu terrorystycznym, co nie miało żadnego pokrycia w faktach.
Taki komunikat bazujący na pierwszych ustaleniach został wydany przez oficera prasowego KPP w Iławie po kilkudziesięciu minutach od zdarzenia, w czasie, gdy budynek był wyłączony z użytkowania, a ustalanie okoliczności trwało.
Nie było wybuchu
Wstępne sprawdzenie nie potwierdziło, aby miało dojść do eksplozji w wyniku podłożenia ładunków wybuchowych. Konstrukcja pomieszczenia nie została w żaden sposób naruszona. Nie było żadnych odłamków. Nie było zniszczeń typowych dla eksplozji ładunków wybuchowych. Z pierwszej relacji policjanta oraz kobiety przebywającej w pomieszczeniu wynikało, że w momencie, gdy policjant próbował zajrzeć do paczki i rozszczelnił opakowanie, usłyszeli huk i uderzyła w nich chmura gorącego gazu. Kobieta nie doznała żadnych obrażeń, a obrażenia jakich doznał policjant były powierzchowne. Nie doszło do przerwania tkanek, a do podrażnienia oczu i poparzenia skóry twarzy. Na szczęście nie były to poważne obrażenia. Policjantowi została zapewniona opieka medyczna i po kilkunastu godzinach obserwacji został zwolniony ze szpitala do domu i po okresie zwolnienia lekarskiego wróci do służby.
Komenda przez kolejne godziny była wyłączona z użytkowania, a dostęp do budynku mieli jedynie policjanci i strażacy sprawdzający, czy nie ma innego zagrożenia.
Z tego względu nie było też możliwości zweryfikowania nagrania monitoringu wewnątrz budynku, a co za tym idzie, nie można było jednoznacznie stwierdzić, czy doszło do wybuchu materiału pirotechnicznego, czy reakcji egzotermicznej gazu. Po wyeliminowaniu zagrożenia i pobraniu niezbędnych próbek, policjanci bezpiecznie wrócili do budynku komendy.
To pozwoliło rozpocząć oględziny miejsca zdarzenia. Nagranie zostało zabezpieczone procesowo i jest materiałem dowodowym w prowadzonym śledztwie.