Tor wodny najpierw pojawił się na pływalni miejskiej w Iławie. Po kilku miesiącach regularnego używania go pod okiem ratowników i pracowników basenu, miał trafić na plażę. I faktycznie tak się stało. W dniu zakończenia roku szkolnego, czyli w piątek, 26 czerwca, tor pojawił się w okolicy pomostu na plaży nad Dużym Jeziorakiem, przy ul. Kajki, czyli na tzw. dzikiej plaży. Dzikiej, choć strzeżonej. WOPRowcy mieli się tam pojawić dopiero w sobotę, jednak, jak mówi dyrektor ICSTiR Jakub Kaska, ze względu na wysokie temperatury i faktyczny początek wakacji, tor został zwodowany już w piątek. Przymocowano go pierwotnie za pomocą linek. Czy władze miasta wiedzą, kto zniszczył tor i co z nim się będzie działo dalej?
"Nie sądziliśmy, że będzie aż tak źle". Tor wodny na razie nie wróci na plażę
2026-07-01
15:56
Jak nas poinformował Jakub Kaska, dyrektor Iławskiego Centrum Sportu, Turystyki i Rekreacji, z toru wodnego zostało spuszczone powietrze. Władze miasta szukają rozwiązania po tym, jak tor po dwóch dniach użytkowania został poważnie zniszczony.
Co dalej z torem wodnym? Mówi Jakub Kaska
ANIA LEWANDOWSKA BOI SIĘ PRZEPROWADZKI DO CHICAGO